Previous 20

Oct. 2nd, 2020

Welcome!

What is IFE?
IFE stands for International Faculty of Engineering at Technical University of Lodz; location: Lodz, Poland.

What is PŁ?
Politechnika Łódzka - Polish name for Technical University of Lodz.

What am I doing there?
Studying Computer Science.

Dec. 16th, 2011

Need a break

Potrzebuje przerwy. Stwierdziłam, że obudzę IJa.

Czuję, ze dzisiaj nie mam zbyt wielkiego szczęścia. Ze względu na piątek bibliotekę zamykają o 17 (ostatnio moje ulubione miejsce), mój ulubiony stolik jest zajęty (choć o tej godzinie mnie to nie dziwi za bardzo...), znalazłam nieznane do tej pory miejsce - światło było tylko do 18, a tak mi tam było dobrze, nad biblioteką, małe patio z wygodnymi kanapami, mój ulubiony stolik nadal zajęty...

Zamiast pójść spać o 1:30, położyłam się o 3:50, bynajmniej nie ucząc się w nocy. Nie dałam rady wstać o 8, wg planów, "zaspałam" do 9, ledwo wspałam o 9:20 wytężając siłę woli. Poszłam do sklepu, bo nie było pieczywa (nikt nie kupił..), powiedzmy że to mi pomogło sie obudzic. Umyłam głowę, uczyłam sie do szwedzkiego, zrobiłam sobie lunch (bleee, brak mięsa, ogólnie paskudny wyszedł), spółźniłam się na egzamin ustny ze szwedzkiego (na dodatek nie mogłam znaleźć sali...). Po examie poszłam do studenkök, zjeść (jak sie okazało) obrzydliwy lunch, pogadałam z mamą na skypie 20 min i od godziny 15 siedze i się uczę właściwie non-stop. Teraz jak tak na to patrzę to 3 h to faktycznie niedużo... Choć z domu wyszłam o 13.

Zamierzam zostać na uczelni do 22-23 dzisiaj, to będzie tak 10 h tutaj. Wczoraj byłam do 22, ale byłam już zbyt zmęczona i głodna. Dzisiaj mam jedzenie, zmęczona nadal jestem, ale nie mam wyboru. Czyli czekają mnie tu jeszcze 2-3 h. Kończe naukę z wykładów za chwilę, mam nadzieję.

(omg, ale szwedzi są przystojni i fajni i stylowi &gr;__&gr;)

Jutro o 14 exam. Muszę się nauczyć porządnie. Głównie pamięciówka i pół-oczywiste rzeczy. Chcę zdać to w miarę dobrze. Chcę zdać lepiej od K.

Dec. 15th, 2011

Programming Stories s2 e4: Storm is Over

The end. Finito. This is the last episode of Programming Stories.

It's been one hell of a ride, a bad ride. It's no more.

Today is the day to remember forever. Today is the day that I passed the programming exam at Linköping University! I passed the exam with my own knowledge, I struggled, but made it.

Deciding on the programming course here in Linköping was always like my last chance. During that time there were ups and downs. When I started the course, I stopped believing, later, I regained it, and then down and down again, lack of time, lack of knowledge, lack of programming brain. I did not expect to pass it. I desperately wanted it, needed it to happen, but did not hope.

Now, I can say sayonara to programming and all the stress and anxiety it gave me. The only obstacle on the way to no-programming perfect happiness may be dean's signature... I pray for that.

Oct. 15th, 2011

Programming Stories s2 e3: The Bright Side

Programming for this part of semester passed :) My labmate saved me last time and did all by himself 'cause i forgot when the deadline was. So now we have passed everything, before the deadline = with bonus time for the exam.

And still within that programming subject. We started working on dynamic memory. And well, beginning was definitely not difficult, not yet. When i look at that part of code having to do with pointers and stuff - wtf? now find the connection between level of programming here and PŁ...

Anywayz, the lab assistant told us we overlooked one of allocated arrays and forgot to free it, I was tired so I overlooked that in fact, but it was not that hard to find and just delete[] that. But, then I asked if they have something valgrind here... Lab assistant's face went ? . ? so I explained it's something for checking memory leaks on linux. Just before I googled there was no valgrind for Solaris in 2007 (dunno now, but probably still none). But still, the fuck?! A guy who teaches programming and doesn't know valgrind? And we had to use every single time at our c++ labs, and even if there was a single not serious warning you fail. And here's not even a way to check memory leaks. The conclusion is that the rest of the programs will be really easy without tricky things on memory or they're too stupid to know those kind of things and linux > solaris.

Oct. 2nd, 2011

Programming Stories s2 e2: Small Successes

Another small success in programming. Another program written by myself only, actually a modification of the previous one, it took me several hours despite being shamefully easy but I coped with it and understood it, invented the solution all myself and I’m starting to understand that small part of programming. Actually the last program we passed was also 'designed" by me in most part and it was working just like it should. Though the most difficult parts were actually written by my labpartner, the parts that needed a programmer mind, not syntax knowledge.

But still I’m quite happy with myself, that I can do those things, these are real basics, but I really needed this basic stuff so that I could assure myself I know something.

Aug. 29th, 2011

Programming Stories s2 e1: The New Beginning

Again Programming is the first thing in the morning at 8 on Mondays. Gah, whyy? What did I do to deserve such a punishment???

And even the guy leading the course is sooo like gwj, only just that he's younger and has long hair.; but they are both like 2 meters high, and thin like a pole and have this hunchback or sth. The things they expect from students are pretty much the same, the way they give examples and ask students and generally the whole behavior towards students is pretty much the same. And that really worries me. I only hope I haven't put myself into bigger even bigger shit this time. Fucking Christ, I need that damn subject on my 'passed' list.

Oh, and the students at today's lecture. I was the first girl to arrive. In total there were 4 girls (which is kind of awesome) and the rest were of course guys, mostly nerds, fatties and other losers, with maybe 2 or 3 exceptions. But, in the end, what did I expect?


This semester's gonna be a hell, like HELL, really.

Aug. 27th, 2011

welcome sweden

Maybe I should create another blog-kind-of-thing. I really thought abut writing all the shit here at IJ, but then I want people to comment on it, maybe, and it'd be so much more easier or nicer to have it standalone on WP or something. I'm thinking about creating subdomain for that matter and installing WP, but then maybe not... Will think aboout that... Still, I have too many blogs probably.

Well, today was fun. We slept the whole morning like we weren't able to to in the days before, and then went to do some bigger shopping for the next day.

After coming back Tony was the one to prepare today's dinner. It was all fine, not counting the overcooked rice. And we gave him a hell later. It was funny but I still kinda feel for him. And then the whole dispute on the way to the university and ever funnier one on the way back home. The problem is that I still kind of feel bad with all that. I mean, in the group of 3 usually I'm the one to make jokes and be in the center of attention. Here's like I'm the 3rd wheel. I know it's not like that but I can't help feeling like that. I'm pathetic, really. I just can't seem to find that awesome self-confidence around them. Anyway, I never seem to find this around men. Maybe that's the case. My ever-famale surrounding comes hunting me again. In that case studing here would be almost as boring as it is at my uni. I don't like that. I have to meet someone I can talk with quick. And I need to find some of those Japanese students that should be here...

May. 31st, 2011

Programming Stories s1 e3: Apocalypse Postponed

Zagłada przełozona z zeszłego tygodnia wydarzy się jutro. Już dłużej nie będę odkładać. Jutro się wszystko zkończy. Ale przynajmniej będę miała spokój i będę mogła skupić się na pisaniu raportu i innych przyjemnyc rzeczach. Świat znów stanie się przyjemny, względnie.

Matrix, jest dokładni taki jak nazwa wskazuje.
Nadal nie kminię. Wczoraj miałam korki na dotłumaczenie... Ale nie wiem czy to mi wystarczyło, bo wątpię, do tego nadal nie mam całości.

Kolejny jest template, wg planów bedę go mieć dzisiaj koło 20 najpóźniej tak myślę, kwestia na ile będę w stanie to zrozumieć.

Ale to matrix miecie.

Trzeci dzień na Linuxie. Zyję jeszcze. Nadal lubię pingwiny. Zresztą, nie zebym cały czas siedziała przy programowaniu, nie jestem w stanie. Nie umiem, nie lubię, nie mam motywacji.

May. 25th, 2011

Programming Stories s1 e2: go die.

Yea. Definitely.

死ね


.

Programming Stories s1 e1: The Breakdown

Masakra.
Jestem na skraju załamania.

Pierdolone programowanie. Nie ogarniam. co jak co, ale do tego jednego czuje sie za głupia.

Doszłam do wniosku, ze może gdybym nie szła na studia z konkretnymi planami na zycie to moze inaczej bym jednak do tego podchodziła, ale teraz nie mam motywacji, zero, null.


OOPC, matrix. Największy koszmar. O ile wcześniejsze programy jeszcze byłam w stanie zrozumieć, to ten mnie pokonał całkowicie.

A najgorsze jest to, że jak się nie obronię, tzn nie pbronie programu, tzn będę wiedzieć o co biega, to bye bye see you next year. A muszę to teraz zaliczyć, bo kurde chcę wyjechać na rok! Rozpaczliwe どうしよう (ノД`)ハァ

Do wyboru mam podłożyć sie i nie pójśc jutro, albo podłożyć się i ryzykować posądzeniem o plagiat i niezaliczeniem połaczonym z końcem mozliwości zaliczania programów teraz. I to jest sytuacja, w ktrej chyba nie warto próbować, ponieważ koszty niepowiedzionej próby są znacznie wyzsze niż brak próby.

0 albo 1, umiem albo nie umiem programowania. Nie ma niczego po srodku. Kog obchodzi, ze mnie to gówno obchodzi i w życiu mi się nie przyda (na pewno nie na takim poziomie). Kogo obchodzi, ze radzę sobie z innymi przedmiotami, ale nie tym? Kogo obchodzi, ze wcale nie chcę programować, nie jest to moja pasją zyciową i nigdy nie będzie. A ryzyko powiedzenia tego wszystkiego też jest zbyt wysokie. Chce po prostu ukończyć te studia za te 1.5 roku, a nie za 5 lat, bo jakić ch** mnie nie przepuści.


Zamknięte koło. Boję się. Programowanie powoduje u mnie tak ogromny stres jak jeszcze nic innego, stres, który nie motywuje, tylko sprawia, ze nie jestem w stanie mysleć, totalnie blokujący stres, którego normalnie nigdy nie odczuwam. I nawet skoro tego po mnie nie widać. Wlasnie moze dlatego po mnie nie widać, bo w całym tym stresie zachowuje się właśnie tak.

Mama stwierdziła, ze jak tak dalej pójdzie to popadnę w paranoję. Niewykluczone. Wszystko jest na właściwej drodze.

Xle to wygląda. Boję się. Nie ma nadziei...

Była sobie wyobraźnia

Chyba zacznę się specjalizować z webdesignie eventowym.


...kiedyś


Ale niezaprzeczalnym faktem jest, ze to juz drugi web eventowy, który mi przypadł, tym razem projekt był obszerny, i musiałam sobie poradzić z nim sama ze względu na niekompetentność organizatorów, którzy nie byli w stanie znaleźć mi pomocnika.

Pierwszy projekt eventowy był dla IFE, drugi dla całej PŁ, czyli upgrade! Jestem nawet względnie zadowolona. Na pewno jestem zadowolona, że znajdzie się to w moim portfolio i ze zdobyłam nowe doświadczenie.

Była sobie wyobraźnia!


Event sam w sobie odbył się wczoraj i naprawdę wypadł świetnie, więc nie załuję robienia strony, ponieważ nie jestem narażona na żadną kompromitację. Za to od strony backstagowej, nie dostałam ani jednego podziękowania za zrobienie tego weba. Bo chyba gdyby mnie nie było to w ogóle by ta strona nie istniała, bo skoro nie mogli mi znaleźc pomocnika nawet...

Poziom webdesignu w Polsce jest zajebiście wysoki, więc trzeba będzie popracować nad swoimi kwalifikacjami i naprawdę mi się chce, tylko że jeszcze jest tyle rzeczy do zrobienia kurde. (Kurwa, programowanie!)

Imaginecup PL

W ramach mojego ogromnego stresu i niemożności skupienia się na tym co mam robić pouzupełniam IJa najważniejszymi wydarzeniami ostatnich (i nie tylko) dni i tygodni.


DominikD wygrał polski ImagineCup.
Nie myslałam, że ktokolwiek od nas się w to zaangazuje szczerze powiedziawszy. Pamiętam nadal tą prelekcję o IC na pierwszym roku prowadzoną przez studentów z Poznania. A tu nagle okazuje się, że w tym roku to polibuda łodzka zwyciężyła! To co stworzyli wygląda naprawdę super, Jeśli chodzi o funkcjonalność, nie wiem na ile faktycznie się może sprawdzić, ale liczy się idea, do tego materiały promocyjne i wszystko super.

Dla dobra uczelni trzymam za nich kciuki, zeby im poszło jak najlepiej na finałach w NYC. Za to personalnie, kurde, ci ludzie są już ustawieni do końca życia, za wygranie chyba najbardziej prestiżowego konkursu programistycznego, nawet w kategorii krajowej. Też bym tak chciała -.-

http://www.facebook.com/#!/LifeCirclePlus
http://www.coderaiders.pl


godz. 20:42

Comp. Arch.

Otóż...

...taka właśnie była moja mina gdy...

...zobaczyłam wyniki z architektury kompa!



ZDAŁAAAAAM!!!





No cóż, uważam że mi się należało, biorąc pod uwagę ile nad tym siedziałam, ile się uczyłam, udawałam że ucze i jak lubiłam ten przedmiot.

Jednak na egzaminie nie poszło mi najlepiej. Nie dość, że musiałam wyjść pół godziny przed czasem, zeby zdązyć na pociąg do Warszawy, to jeszcze zacięłam sie na mnożeniu (które umiałam całkiem nieźle), zapewne z powodu stresu. Trafiło się coś czego totalnie nie umiałam, a później jeszcze okazało się, że pomyliłam jedną rzecz.

O ile po egzaminie myślałam, że jest min szansy, że zdam na granicy (14/26 zaliczało i tak obstawiałam mój wynik) to po tygodniu kiedy dowiedziałam się o pomyłce straciłam wszelkie nadzieje na zdanie. A tu dzisiaj taka miła niespodzianka.

Przynajmniej jeden przedmiot więcej z głowy, mniej stresu na czerwiec, i więcej wolnego czasu.

Rozważam ponowne podejście do tego egzaminu, w celu poprawienia oceny, tym bardziej już całkowicie na luzie. Ostateczne zaliczony już mam. Będę mogła douczyć się czego nie umiałam, a nauka akurat tego przedmiotu nie była dla mnie nieprzyjemna. Zobaczymy jak to będzie wygladać czasowo. Chcę mieć motywację na tą powtórkę.
Tags: , ,

May. 10th, 2011

Erasmus pt. I

kurwa, załatwianie tego wyjazdu to jakiś hardkor.
latanie po ludziach po podpisy, słyszę że mam iść do jakiegoś Podgórskiego, pierwszy raz słysze o człowieku, nie wiem gdzie go znaleźć, nikt mi nie może udzielić odpowiedniej informacji, a nie miałam dostępu i czasu na szukanie w necie.

coś mi się wydaje, że chyba w ogóle nigdzie nie pojadę jak tak dalej będzie.
Tags:

May. 6th, 2010

I think it died

I have no will to write. If only I could write down straight from my head when I'm somewhere elce with no connection to the internet (or even computer) then it would be perfect. Soetimes When I'm going back home I'm thinking what I will write here and never do it. Well... I won't delete it, but I don't think that I will ever bring myself to write here more often than 1-2 per half a year. Let the memories stay well inside my head.
Tags:

May. 5th, 2010

Środa

Ale jestem wkurzona >.<
Okazało się, że jednak matme mamy przełożona na późniejszą godzine "nielegalnie" kurde no!
Była informacja, że od dzisiaj mamy matmę zamiast od 7:45 to od 9:15 w sali, gdzie zawsze od 10:15 zaczynaliśmy wykład z programowania.
Wcześniej prawie nikt na niego nie chodził, a przynajmiej nie żeby uważać, oprócz mnie i Maćka.

Siedzimy sobie dzisiaj na matmie no i o 10 wchodzi GWJ... FAIL. A my oczywiscie wynosimy się grupowo do innej sali kontynuowac matmę.

Byłam przekonana, ze jak jest ustalona tamta sala to wykłady są skończone.

Do cholery, ja chcę na nie chodzić! Ale kogo przekonam, zeby znów mieć na 7:45? Zreszta na dobrą sprawę mnie też się nie chce na tak nieludzką godzinę przychodzić. Lepiej by było tuty z matmy przerzucić na inny dzień, bo mamy całkiem sporo wolnych teraz, bo inne zajęcia się pokończyły.

Tym bardziej, ze koleś który zarządził, ze jednak przeniesiemy matmę ma już 100% z labów, nie pisze examu, i Grzesia moze mieć w dupie, ale ja chętnie posłucham, bo może jednak coś mi to da. A nie kurde, no... Nie podoba mi się to >.<

Mar. 26th, 2010

Czwartek / Piątek [noc]

Pierdolone gówno.
Fajnie, ze cokolwiek z tego umiem i rozumiem i w ogóle wiem co się dzieje i rozumiem polecenie.

Co za idiota układał ten plan, że algorytmy wymagające znajomości C++ pojawiają się, kiedy w sumie dopiero co zaczynamy C.

Za tydzień na wykładzi z C będziemy omawiać alokowanie pamięci, tylko, że na algorytmach mamy to wykorzystywać już od samego poczatku laboratoriów. Tak samo ze stackami, mieliśmy je pisać 2 tygodnie temu w C++, a były umówione dopiero w zeszłym tygodniu na wykładzie z C. Co z tego, ze nawet rozumiem jak stacki działają (to było na wykładzie z algorytmów) skoro nie mam pojęcia jak niby maja wygladać te funkcje w kodzie.

Co z tego, że wzglednie rozumiem teorię, skoro później przesiedzę 2 godziny wgapiajac sie w monitor, bo nie rozumiem nawet kodów z gogla, a tym bardziej nie rozumiem poleceń. Nie mam pojecia jak ma wyglądać ten pierdolony kod.

I w ogóle fajnie, że jedynymi osobami, jakie sobei z tym radzą są nasi dwaj (grupowi, trzej - ogólnokierunkowi) programiści, którzy sie tym zajmują od lat. A nawet te osoby, co się przykładaja do programowania ledwo są w stanie coś napisać, mimo że całkiem nieźle radzą sobie z programami Grzesia.


To się nawet nie klasyfikuje jako fail ani epic fail, to jest znacznie poza tą kategorią.


Kurwa.

Feb. 25th, 2010

Thursday

Yay! What a wonderful day! Programming labs at 8 in the morning aren't going as evil as I though, the guy who's leading it is really nice and is willing to help us. Then I learned that if I finish the final project from Web Designing I'm free from this subject, only exam in June. But the exam shouldn't be much problem. I'm only worried about JavaScript part, but it's gonna be okay. I've gotta do it as fast as possibly 'cause it's valid only for first 5 persons, I have no idea for the web subject, I'm thinking about something music/fandom related, if it passes then great! (giru ♥)


New semester began great. We had half of the classes canceled XD.

Yay!

Jan. 25th, 2010

55. Poniedziałek

Mam ochotę napisać, ze wczoraj byt szybko pokusiłam się o pisanie o tej dzikiej przyjemności z czytania o circuitach. Ugh, po... 3+ h siedzenia nad tym i czytania pod kątem pytań do examu jestem totalnie wypluta. Bo teraz nie wystarczy tylko wiedzieć o co chodzi. I nie ma szans, żebym zapamiętała wyprowadzenia wzorów z ta masą całek, niech się wypcha.
A zadań w ogóle nie zrobiłam. Jutr rano może jeszcze mniej więcej przejrzę, żeby sobie przypomnieć to i owo.
Nadal utrzymuje się przy zdaniu, ze nie powinno być tak najgorzej. Ostatecznie jeszcze do żadnego przedmiotu się tyle nie uczyłam. i to mnie naprawdę w pewnym stopniu interesuje i sprawia przyjemność...

Padam. Żadnych więcej circuitów na dzisiaj.

A jutro, jutro MUSI pójść dobrze.

Jan. 24th, 2010

dzika radość

Zjawisko "dzikiej radości" jest znane i występuje u wielu studentów. Jest ono spowodowane krótkotrwałymi spięciami w mózgu, powstającymi, gdy neurony cudem zaskakują i następuje zrozumienie pewnej porcji materiału do examu. (by [info]dhuaine)


Tak, mam dziką przyjemność z uczenia sie obwodów elektrycznych >w<

Previous 20